Dziś chciałabym napisać o rodzajach przyjmowania krytyki...zasugerowałam się pewnwypowiedzią bardzo wartościowego człowieka, ubrałam to w zdania i przede wszystkim zrozumiałam....
tórz... wymyśliłam sobie , że są 2 rodzaje przyjmowania krytyki:
1) postawa lustra-przyjmując krytykę, dosłownie przeglądamy sie w niej, nie dajemy jej wtargnąć do serca a jedynie uznajemy ją za informacje z którą trzeba się skonfrontować. taka postawa nie przejmuje się nia dłuższy czas:) osobiście nie znam osoby, która potrafi postawę lustra wdrożyć w życie ale z samej zasady chylę czola jesli własnie zawsze potrafisz tak zareagować
2) postawa gąbki- krytyka dosłownie powoduje, przejście do naszego serca i umysłu, pozwalamy jej chwile lub też dłuższy okres- w zależności od człowieka- panoszyć się w naszych myślach pozwalając jednocześnie zdominować nas. Stajemy w konfrontacji z negatywnymi uczuciami i jednocześnie powoduje ona ból...i tu mamy dwie drogi....albo weźmiemy się w garść albo damy się dalszym procesom...
eh...takie moje wypociny:) oczywiście to nie żadna naukowac interpretacja...to tylko moja wena



