poniedziałek, 26 września 2011

Tak wiem wiem...masa czasu odkad zamieściłam ostatniego posta...już się dopytywała pewna osóbka co jest nie tak...myślę,że wszystko jest ok......brakło mi jedynie ostatnio weny, trochę zagromadziło sie "demonów", ale stawiam im czoła.
Dziś chciałabym napisać o rodzajach przyjmowania krytyki...zasugerowałam się pewnwypowiedzią bardzo wartościowego człowieka, ubrałam to w zdania i przede wszystkim zrozumiałam.... 
tórz... wymyśliłam sobie , że są 2 rodzaje przyjmowania krytyki:
1) postawa lustra-przyjmując krytykę, dosłownie przeglądamy sie w niej, nie dajemy jej wtargnąć do serca a jedynie uznajemy ją za informacje z którą trzeba się skonfrontować. taka postawa nie przejmuje się nia dłuższy czas:) osobiście nie znam osoby, która potrafi postawę lustra  wdrożyć w życie ale z samej zasady chylę czola jesli własnie zawsze potrafisz tak zareagować

2) postawa gąbki- krytyka dosłownie powoduje, przejście do naszego serca i umysłu, pozwalamy jej chwile lub też dłuższy okres- w zależności od człowieka- panoszyć się w naszych myślach pozwalając jednocześnie zdominować nas. Stajemy w konfrontacji z negatywnymi uczuciami  i jednocześnie powoduje ona ból...i tu mamy dwie drogi....albo weźmiemy się w garść albo damy się dalszym procesom...
eh...takie moje wypociny:) oczywiście to nie żadna naukowac interpretacja...to tylko moja wena

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz