piątek, 5 sierpnia 2011

Początek początków....

Pamiętam jak napisałam pierwszy wiersz... to była 5 klasa szkoły podstawowej. Pani Elżbieta poprosiła o napisanie tekstu o budzącej się do życia przyrodzie wiosną...Nic trudnego...niby ale nie pamiętam już jak to się stało, że mój opis przyrody zawarłam w wierszu.... pomyłka? Dziś z perspektywy czasu jestem pewna, że tamta praca domowa rozpoczęła moje hobby... Wiersz zyskał takie uznanie, że natychmiast został zawarty w tomiku wierszy uczniów mojej szkoły i dostał 5+ :) 
Od tamtego czasu piszę wiersze tzw "do zamkniętego zeszycika" a grono czytających od zawsze jest bardzo wąskie... mama, siostra, przyjaciółka od zawsze roniły łzy nad nimi (nie wiedzieć czemu:)) no i brat i narzeczony- z przełożeniem "co miał na myśli poeta" :)
Kiedyś pisałam.... zresztą sami zobaczycie...dość smutne, przełomowe dla mojego życia wiersze lub dedykowanie komuś lub czemuś... dziś moją radością i weną jest moja Córeczka. Zupełnie zmieniło się moje podejście do poezji w moim zeszyciku.
Życie, życie..... nadal nie mogę uwierzyć, że zakładam bloga :) Zachęciła mnie mama.... która kilkaset kilometrów ode mnie nadal ciekawa jest tego co piszę. Wiem Mamo, że będziesz gościem codziennie... zakładam go dla Ciebie. 


a oto i wiersz który rozpoczął....początek :)

 "ZWIASTUN"

Ponad czarną ziemie, wzniósł się kwiat,
rozbłysło słońce na szarym niebie.
Wiatr ucichł, lekką melodyjną pieśń
wznosi ku wielkiej odchłani....
to zwiastun

Pośród czarnych cieni skał
znalazł się jak szmaragd wśród bezcennych kamieni-zielony kłos urodzaju.
Zakwitła jak panna młoda w radości...dzika wiśnia.

Kruki w oczach wybielały i muzykę jak z lutni wyśpiewały.
Drzewa z łona pąki na świat zrodziły, chronią je przed chłodem jak my...swej rodziny.


Pąk kwiecia wybuchł wolnością, 
dał znak, że wiosna przyszła.
Słońce pocałunkiem zbudziło ludzi....
- Gotowe! cieszcie się bo wiosna zawitała!!!"





  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz